Ze śmiercią człowieka wiąże się wiele skutków prawnych – jednym z najdonioślejszych jest otwarcie spadku, czyli przejście spadku na spadkobierców. W końcu o to, kto i w jakim zakresie dziedziczy, toczą się najbardziej spektakularne batalie sądowe, niejednokrotnie pełne silnych emocji. Z reguły trudniejsze i dłuższe bywają sprawy, w których w skład spadku wchodzi ogromny majątek. Nie zawsze jednak zmarły pozostawia po sobie willę z basenem i luksusowy samochód, a często – nawet jeśli – to w parze z kredytem hipotecznym i innymi długami.

Zdarza się, że spadkobierca, orientując się jak bardzo zadłużony jest spadek, który odziedziczył, staje przed koniecznością podjęcia decyzji o odrzuceniu spadku. Jest to stosunkowo łatwe. Nie chcąc dziedziczyć, należy złożyć oświadczenie o odrzuceniu spadku w dowolnej kancelarii notarialnej, bądź w sądzie. Warunkiem skuteczności złożenia takiego oświadczenia jest dochowanie 6-miesięcznego terminu, który rozpoczyna swój bieg w chwili dowiedzenia się spadkobiercy o tytule dziedziczenia. Nie zawsze jest to zatem chwila, w której dowiedzieliśmy się o śmierci spadkodawcy – może to być na przykład dzień, w którym dowiedzieliśmy się o odnalezieniu testamentu. Skutecznie złożone oświadczenie powoduje, że spadkobierca według prawa traktowany jest tak, jakby nie dożył chwili śmierci spadkodawcy.

Warto pamiętać, że jeśli nie złożymy oświadczenia o odrzuceniu spadku, nastąpi jego przyjęcie z tzw. dobrodziejstwem inwentarza, czyli z odpowiedzialnością za długi spadkowe, ale tylko do wysokości aktywów spadku. Przykładowo: jeśli w skład spadku wchodzą różne rzeczy i prawa o wartości łącznej 20 000 zł, a spadkodawca w chwili śmierci był zadłużony na 50 000 zł, to spadkobierca będzie zobowiązany oddać tylko 20 000 zł z całego długu. Takie rozwiązanie obowiązuje jednak tylko wobec spadków, które zostały otwarte po 18 października 2015 r. Wcześniej spadkobierca odpowiadał za długi spadkowe bez ograniczeń. Jeśli zatem doszłoby do sytuacji, gdzie w spadku jest więcej długów, niż aktywów, zdecydowanie lepiej jest odrzucić spadek w celu uniknięcia kosztów związanych choćby z określeniem składników spadku, kosztów egzekucji komorniczej, itp.

Wiele osób zapomina, że skutkiem oświadczenia o odrzuceniu spadku jest „przejście” spadku na kolejne osoby, które byłyby uprawnione do dziedziczenia, czyli np. na dzieci osoby odrzucającej spadek. Często zatroskani rodzice orientują się, że niechciany spadek przeszedł automatycznie na ich małoletnie dzieci, gdy „do drzwi puka już komornik”. Wówczas uniknięcie odpowiedzialności za długi spadkowe jest niemal niemożliwe, a podjęcie takiej próby wiąże się najczęściej z koniecznością prowadzenia bardzo trudnej i kosztownej batalii sądowej. Co zatem zrobić w sytuacji, gdy nie chcemy, by nasze dzieci stały się takimi spadkobiercami?

Małoletni nie może samodzielnie odrzucić spadku, mogą to natomiast zrobić za niego rodzice. Zaniechanie przez rodziców podjęcia się tej czynności skutkuje zwykle tym, że dziecko już na starcie w dorosłość obarczone jest długami. Niestety, aby odrzucić spadek w imieniu dziecka nie wystarczy jedynie wizyta u notariusza – wcześniej trzeba uzyskać zgodę sądu opiekuńczego. Dodatkowo sprawę komplikuje fakt, że na takie oświadczenie mamy również tylko pół roku od chwili, odkąd dzieci zostały powołane do spadku. W praktyce postępowania sądowe do chwili uprawomocnienia się wyroku często trwają dłużej, niż rzeczone 6 miesięcy, dlatego też sądy wypracowały kilka koncepcji, w myśl których termin ten – na czas trwania postępowania – ulega zawieszeniu lub przerwaniu. Jest to jednak sytuacja wyjątkowa, dlatego należy pamiętać, że niezłożenie oświadczenia w terminie skutkuje przyjęciem spadku.

Jak widać, spadek nie zawsze jest dobrodziejstwem i czasem może przysporzyć zdecydowanie więcej problemów, niż korzyści. W najbardziej skomplikowanej sytuacji znajdują się osoby, które odziedziczyły spadek, w skład którego wchodzą praktycznie same długi i jednocześnie są one rodzicami małoletnich dzieci. Wówczas, aby uniknąć odpowiedzialności za długi, muszą nie tylko odrzucić spadek we własnym imieniu, ale również w imieniu swoich dzieci, co niejednokrotnie przysparza wielu problemów i wymaga fachowej pomocy prawnej.

Autor: Mateusz Marchewka