W ostatnich dniach w mediach głośno było o sprawie osób, które uczestniczyły w obchodach urodzin Adolfa Hitlera. Prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo. Jest ono prowadzone pod kątem art. 256 § 1 i 2 kodeksu karnego. Przepis ten penalizuje zachowanie polegające na propagowaniu faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa lub nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość oraz rozpowszechnianie, produkowanie, utrwalanie, sprowadzanie, nabywanie, posiadanie, przechowywanie, prezentowanie, przewożenie lub przesyłanie przedmiotów, które są nośnikami takich treści. Osobie, która popełnia to przestępstwo grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Propagowanie jest rozumiane jako szerzenie wiedzy o totalitarnym ustroju i popieranie go, zachęcanie do wprowadzenia tego ustroju, podkreślanie jego zalet i przemilczanie wad. Warunkiem karalności sprawcy jest podjęcie przez niego działań publicznie, a zatem wymóg, by jego zachowanie było dostrzeżone przez nieoznaczoną liczbę osób (działanie osoby przemawiającej na wiecu, zgromadzeniu wyborczym, zjeździe partyjnym itp.) albo jeżeli ma miejsce na ogólnie dostępnym zebraniu, wiecu, czy strajku. Nie stanowi zatem przestępstwa dopuszczanie się wskazanych w art. 256 § 1 KK zachowań np. w gronie rodzinnym, czy w prywatnej rozmowie.
Biorąc pod uwagę powyższe, należy się zastanowić nad tym, czy w wypadku osób, które uczestniczyły w obchodach urodzin Adolfa Hitlera zostało popełnione przestępstwo? Wszak warto zwrócić uwagę, że publiczne propagowanie jest takim działaniem sprawcy, które ze względu na sposób, miejsce i inne okoliczności jest dostępne dla większej liczby osób. Znamion przestępstwa nie będzie więc wypełniać propagowanie totalitaryzmu na niewielkim, zamkniętym spotkaniu. W omawianym przypadku na urodziny Adolfa Hitlera nie były zapraszane osoby postronne. Tak więc zachowanie polegające na celebrowaniu urodzin Adolfa Hitlera (w stosunkowo niewielkim gronie), niezależnie od moralnej naganności tego zachowania, nie wydaje się być przestępstwem. Innymi słowy istnieje duże prawdopodobieństwo, że postępowanie karne w tej sprawie zostanie umorzone.
Jak widać powyższa sprawa stanowi kolejny przykład na to, że nie zawsze to, co w sposób oczywisty wydaje się być zachowaniem bezprawnym, jest w świetle prawa automatycznie karane.